To że każdy jest czyjąś rodziną, że mężczyzna stał się kobietą i że każdy się zna jest trochę jak z brazylijskiej telenoweli. Sama postać pani aspirant jest może nie wkurzająca, ale na pewno wszechwiedząca. A pan komisarz z kryminalnych jest niestety przy niej mało inteligentny. Za to bardzo przystojny i mimo że się zarzeka, wskakuje mu do łóżka. Ten wątek też mi nie leży. Sztuczne dialogi, takie szczeniackie podloty. Nie mój klimat. Plus za sam pomysł, ale... Za dużo tych zawrotnych zwrotów akcji, tego zaskakiwania i tej idealnej pani bogatej, która nie musi pracować, ale jednak to robi, wszędzie się wtrąca i wymądrza. No może przesadziłam, ale jednak inni wypadają przy niej jak mało rozgarnięci. Intryga trzyma w napięciu, reszta to napięcie osłabia. Kończy się tak że nic nie wiadomo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 stycznia 2026
Przeprawa - Marek Stelar
Telenowela. Gdybym miała opisać jednym słowem tę książkę. Oczywiście jest tam dużo więcej i było by to krzywdzące, ale jednak taka jest moja pierwsza myśl. Bardzo fajny wątek z przeprawą, bardzo misterny, niewiarygodny, ale...
sobota, 21 grudnia 2013
Alienista - Caleb Carr
Rok 1896. Na ulicach Nowego Jorku w straszliwych okolicznościach giną dzieci. I to nieprzypadkowe. Każde z nich, a właściwie każdy, bo morderca ogranicza się wyłącznie do chłopców, jest starannie wybierany. Musi być imigrantem, lekko zbuntowanym, żyjącym na ulicy i przede wszystkim zarabiającym jako ... dziwka. Mali chłopcy, w wieku 7-14 lat, umalowani i wystrojeni - to główne ofiary. Oprawca nie ogranicza się wyłącznie do ich zabicia. On odprawia prawdziwy rytuał. Dusi, a następnie tnie całe ciało, wyłupuje oczy i ucina genitalia, wkładając je do ust zamordowanych. Ofiarę pozbawia również jednej ręki. Przerażające? To tylko mały ułamek okrucieństwa. Ciała podrzuca zawsze w widocznych miejscach. I co ważne, w pobliżu wody symbolizującej oczyszczenie. Czyżby uważał się za misjonarza oczyszczającego brudne dzielnice miasta? Kluczowy jest również fakt, że wszystkich morderstw dokonuje w dniu ważnych świąt kościelnych. Czy jego życiem kieruje religia, czy może tak bardzo jej nienawidzi? Policja Nowego Jorku jest bezsilna wobec narastającego okrucieństwa. Inaczej: chce być bezsilna! Dzieci-imigranci, trudniący się taką, a nie inną profesją (?) nie zasługują przecież na uwagę wielkiego wymiaru sprawiedliwości. Jest jednak ktoś w tym mieście, kto postanowił położyć kres korupcji panującej wśród policji i przestępczości ogarniającej dzielnice Nowego Jorku. Theodore Roosevelt (późniejszy prezydent USA) powołał specjalną grupę, która miała schwytać mordercę.
Najważniejszą osobą w grupie jest Laszlo Kreizler - w dzisiejszym rozumieniu - psychopatolog, wyśmiewany przez społeczeństwo za odważne tezy dotyczące ludzkiej psychiki. Z pomocą pierwszej kobiety pracującej w policji, dziennikarza i dwóch agentów wkrada się w zakamarki psychiki mordercy, próbując przewidzieć jego następny krok. W czasach, gdy daktyloskopia uważana jest za bajki - najlepszym dowodem jest przyłapanie na gorącym uczynku. Kreizler badając dokładnie ciała ofiar próbuje wczuć się w rozumowanie mordercy. Dzięki nieistotnym, na pierwszy rzut oka, wskazówkom powoli udaje mu się rozgryźć jego psychikę, która, zdaniem lekarza, ukształtowała się tak z winy przeżytych w dzieciństwie doświadczeń. Rozrysowując imaginacyjnego mordercę, na bazie różnic i podobieństw do innych, znanych już przypadków, rozgryza tożsamość sprawcy tylu okrucieństw. Udaje się w podróż do jego przeszłości, rozmawiając z jego najbliższymi wie, co powoduje jego czyny. Co więcej, znajduje dla nich zrozumienie. Człowiek wychowany w przemocy, okrucieństwie, drwinach i hipokryzji nie zna innych reakcji niż zadawanie bólu.
Genialna książka obrazująca jak przeżycia z dzieciństwa, nawet te najwcześniejsze i najdrobniejsze, mogą gwałtownie wpłynąć na psychikę dorosłego już człowieka. Jak obraz matki i ojca przewija się w dorosłym życiu i rzuca cień na późniejsze doświadczenia i czyny. Jak dziecko niegdyś wyśmiewane, wykorzystywane i maltretowane odpłaca się tym samym w dorosłym życiu. Książka jest fascynująca i przerażająca jednocześnie. Opisy zbrodni przyprawiają nas o dreszcze, a jednocześnie w pewnym stopniu żal nam mordercy, który miał straszliwe dzieciństwo. Tu nic nie jest takie proste jak się wydaje. Mordercą nie jest psychopata czy bestia pragnąca krwi - mordercą jest dorosły mężczyzna, w którym ciągle tkwi bezbronne, skrzywdzone dziecko.
Doskonały thriller psychologiczny, pokazujący pierwszego (?) profilera, a właściwie dopiero kształtowanie się tego stanowiska. Udowadniający, że zrozumienie jest prawdziwym kluczem do rozszyfrowania zbrodni.
niedziela, 1 grudnia 2013
Poza zasięgiem - Hank Steinberg
Dziennikarz Charlie Davies w owładniętym przez reżim Uzbekistanie poznaje miłość swojego życia. Oboje przyjechali do tego kraju pomóc: on - pisząc artykuły na skalę światową o prawdziwej sytuacji kraju, ona - niosąc pomoc miejscowej ludności. Podczas jednej z demonstracji, uzbrojone wojsko - aparat reżimu, strzela z karabinów maszynowych do nieuzbrojonej ludności cywilnej. Giną tysiące ludzi. Charlie zostaje ranny, a Julie zaczyna przedwcześnie rodzić.
Spotykamy ich po 6 latach, żyjących na przedmieściach Los Angeles - rodzinę z dwójką dzieci. Po tragicznych wydarzeniach na placu postanowili na zawsze opuścić Uzbekistan i stworzyć dla swojego cudem uratowanego dziecka bezpieczną, szczęśliwą przyszłość. Nie wracając do wydarzeń sprzed 6 lat, starają się wygrać z monotonią miejskiego życia. Julie - żądna przygód, pragnąca zrobić coś wielkiego dla świata, dusi się w przytulnym domku nad przedmieściach i zaczyna w tajemnicy niebezpieczną grę. Wkrótce zostaje w niewiarygodnych okolicznościach porwana. Policja początkowo podejrzewa męża. Uważają, że kobieta zaczęła zdradzać Charliego, a on przygnieciony ciężarem rogów, postanowił coś z tym zrobić. Okazuje się jednak, że to nie było zwykłe porwanie, a jego żona wkroczyła na cienki lód, zadzierając z jedną z największych mafii na świecie.
Mimo bólu spowodowanego jej kłamstwami - Charlie postanawia odnaleźć żonę. Tropy prowadzą go do Uzbekistanu. Po raz pierwszy od 6 lat musi wrócić do kraju, w którym tak wiele przeżył, musi spojrzeć w oczy ludziom, którym obiecał pomoc, a których zostawił, musi jeszcze raz stanąć na placu, z którego ledwo uszedł z życiem. A przede wszystkim musi zmierzyć się z prawdą o swojej żonie, kobiecie, którą kocha i której bezgranicznie ufał. Czy przyprowadzi matkę swoich dzieci do domu? Czy zapobiegnie katastrofie na skalę światową? Czy samotny cywil pokona uzbrojoną po zęby, wyszkoloną armię terrorystów?
Książka od pierwszych stron trzyma w napięciu. Filmowe sceny, ciekawy wątek, dynamiczna akcji. Autor niezwykle precyzyjnie oddaje atmosferę kraju ogarniętego reżimem. Opisuje przerażające tortury i zmasakrowane zwłoki ludzi, którym nie spodobał się system w jakim żyją. Przedstawia osobę dyktatora, pochłoniętego zarabianiem pieniędzy, który nie przejmuje się tym, że za murami jego posiadłości dzieci umierają z głodu. Aparat terroru, który bezwzględnie zabija każdego, kto przestał im być potrzebny. A tło tego wszystkiego stanowią ludzie, którzy jeszcze wierzą w lepsze jutro. Mimo straty bliskich, morzu trupów, nawałnicy przemocy i bestialstwa, postanawiają zaryzykować walcząc z niepokonaną, uzbrojoną armią. Książka będąca połączeniem thrillera, z pełną nadziei i idealizmu historią. Jednym słowem - debiut idealny.
Etykiety:
CIA,
dziennikarz,
Hank Steinberg,
M16,
Poza zasięgiem,
recenzja,
recenzje,
Uzbekistan,
wojna
wtorek, 19 listopada 2013
Zabójstwo Rogera Ackroyda - Agata Christie
Książka Zabójstwo Rogera Ackroyda Agaty Christie została uznana za najlepszy kryminał wszech czasów! I nie ma co się dziwić: książka jest genialna! Czy ktoś chociaż przez chwilę mógł pomyśleć, że zabił... Nie zrobię Wam tego! Sama nieopatrznie w książce Rogera Caillois Odpowiedzialność i styl przeczytałam nazwisko mordercy i zepsułam sobie całą zabawę! A szkoda, bo z pewnością odłożyłabym książkę z bijącym sercem i wypiekami na twarzy.
Zabójstwo było dość zagadkowe, gdyż każdy jednocześnie miał alibi i motyw. Siostrzenica potrzebująca pieniędzy, syn tonący w długach, lokaj mający niejeden grzeszek na sumieniu, przesadnie ułożona służąca, histeryczna bratowa czy szantażysta niedoszłej żony! Zbrodnia wydaje się idealna, zabójca bowiem zadbał, aby mieć co do sekundy wyliczone alibi. Ale przesadna ostrożność wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza, że w przypadkach zbrodni absolutnej niezwykle istotne są niuanse, drobne, na pierwszy rzut oka, nieistotne szczegóły, jak przesunięty fotel czy zamknięte okno, mogą doprowadzić do rozwiązania zagadki.
Mylne tropy, logiczna zagadka, fantastyczna fabuła oddają ducha mistrzowskiej kryminalnej szarady.
piątek, 11 października 2013
Inferno – Dan Brown
Dan Brown – najsłynniejszy pisarz na świecie. Jego odważne thrillery
nie raz wstrząsnęły światem. W Kodzie
Leonarda da Vinci szokuje wiernych historią potomstwa … Jezusa. W Aniołach i Demonach odkrywa mroczną
politykę Watykanu i jej zbrodnie, dokonywane zawsze w białych rękawiczkach. W Zaginionym Symbolu odkrywa tajemnice loży masońskiej. Teraz przyszła kolej na czwartą powieść z udziałem symbolisty – Roberta Langdona,
również szokującą.
9 października – wtedy do polskich
księgarni trafiła najnowsza książka mistrza thrillerów. Od samego otwarcia po
książkę ciągnęły tłumy. Z każdej strony klienta atakowały plakaty INFERNO. Nic
dziwnego, w końcu najwięksi fani Browna czekali na ten dzień od lat.
Główny motyw książki fanatykom
pisarza jest już znany. Miliony symboli ukrytych w działach mistrzów, których
rozszyfrowanie wstrząśnie światem. Tym razem Brown ustąpił miejsca sztuce na
rzecz literatury. Boska komedia Dantego,
dzieło znane nawet laikom. Piekło,
Czyściec, Raj. Etapy wędrówki ku oczyszczeniu. Kręgi piekielne przedstawiające
przerażające wizje grzeszników. Zderzają się z żyjącym współcześnie szaleńcem,
który próbuje urzeczywistnić wizję mistrza.
Robert Langdon budzi się w szpitalu
we Florencji. Okazuje się, że ktoś próbował go zabić. Został postrzelony w
głowę. Ale nie to jest najgorsze. Naukowiec stracił pamięć! Nie pamięta skąd
wziął się we Florencji, dlaczego szuka go międzynarodowa policja, dlaczego
ukryty w jego marynarce radioaktywny pojemnik otwiera się wyłącznie na jego
linię papilarne i czemu amerykańska ambasada nasłała na niego zabójcę! Ostatnim
jego wspomnieniem jest spacer po kampusie uniwersytetu, na którym wykłada… na
innym kontynencie. Z pomocą lekarki szpitala udaje mu się umknąć przed
zamachowcem. Od tej pory rozpoczyna walkę na śmierć i życie. Nie tylko swoje,
ale także całego świata! Dzięki wizjom, które go nawiedzają, wie gdzie ma
szukać wypełnienia dla luk w pamięci. A jedyne słuszne rozwiązanie wiedzie
przez kręgi piekieł Dantego. Langdon jako symbolista wie, że Dante w swoim
utworze ukrył drugie dno – dopiero jego poznanie może ocalić świat. Dlaczego?
Światowej sławy genetyk odkrył, że liczba ludzi na świecie wzrasta w postępie
geometrycznym. W wyniku czego populacja wzrośnie tak gwałtownie, że na ziemi
zabraknie surowców naturalnych i ludzie zaczną walczyć między sobą o
przetrwanie i … w końcu wyginą. Aby temu zapobiec stworzył strasznego wirusa,
który doprowadzi do zagłady połowy ludzkości! Wskazówki miejsca, w którym ukrył
wirusa zawarł w … pieśniach z Piekła Dantego.
Genialna intryga, wymieszana ze
sztuką oraz zawrotna akcja, całkowicie w stylu Dana Browna. Jak w poprzednich
jego książka, nie wiadomo kto tak naprawdę jest dobry, a kto zły. Kto stoi po
stronie Langdona, a kto próbuje go wykorzystać, w celu spełnienia swoich
mrocznych wizji. Tym razem jednak Dan Brown przeszedł samego siebie. Przez całą
książkę bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę. Gdy już wydaje się, że
zagadka została rozwiązana, wszystko okazuje się iluzją i akcje kreowana jest
od początku, na zupełnie innych zasadach. A co najgorsze, tym razem Robertowi
nie udaje się udaremnić planu szaleńca. Po raz pierwszy Langdon się spóźnia. A
nierozwiązana zagadka zamieni Ziemię w PIEKŁO.
sobota, 14 września 2013
Uwikłanie, Zygmunt Miłoszewski
„Nie ma złych, są tylko uwikłani”.
Terapia grupowa. Czworo pacjentów, jeden terapeuta. Każdy z nich ugina
się pod ciężkim bagażem doświadczeń. Spotkania mają im przynieść ulgę. Jednemu
z nich przynoszą…. Wieczną ulgę.
W budynku wynajmowanym przez
szanowanego psychiatrę, w czasie jednej z sesji terapeutycznych dochodzi do
morderstwa. Mężczyzna, jeden z pacjentów, wyjątkowo doświadczony przez los,
zostaje znaleziony z rożnem kuchennym wbitym w … oko. Początkowo dla
prokuratora zajmującego się tą sprawą, Teodora Szackiego, sprawa jest jasna:
motyw rabunkowy. Złodziej przypadkowo natknął się na mężczyznę i nie chcąc
pozostawić świadka – zadał śmiertelny cios. Wszystko nawet trzymałoby się kupy,
gdyby nie fakt, że sesje terapeutyczne przypominały, hmmm… spotkania sekty?
Pacjenci, realizując teorię ustawień Hellingera wcielali się w członków rodziny
wytypowanej osoby. Silne pole wytwarzane przez ustawienie sprawiało, że każdy z
obecnych na terapii nie tylko wcielał się w wytyczoną mu rolę. On stawał się
osobą, którą miał przedstawiać! Niemożliwe? Nie to jest najdziwniejsze. Dzień
przed morderstwem, ustawienie dotyczyło zabitego. Podczas sesji wyszły na jaw
rodzinne sekrety, które dla dobra wszystkich powinny pozostać tajemnicą. Czyżby
pole było tak silne, a rodzinne konflikty tak wyraźne, że podczas ustawień
jeden z pacjentów opętany „ustawieniem” zapragnął śmierci towarzysza? Sprawa
nie jest taka prosta, zwłaszcza, że nadzwyczaj dokładnie interesują się nią
dawne służby UB. Czy zamordowany miał z nimi coś wspólnego? Dlaczego nagrywał
każdą chwilę swojego życia? Co oznacza ciąg cyfr uparcia pojawiający się w pamiątkach
po zabitym? I co z tym wszystkim ma wspólnego jego zmarła przed laty córka?
Genialna, trzymająca w napięciu
intryga, ironiczne, pełne dobrego poczucia humoru dialogi, nowatorski wątek,
utrzymana na wysokim poziomie akcja, a zakończenie? Całkowicie zwala z nóg. Z bijącym
sercem rozgryzamy razem z prokuratorem Szackim przyczyny zabójstwa. Do samego
końca wydaje nam się, ze tkwimy w ślepej uliczce. Każdy jest podejrzany, a
jednocześnie każdy ma alibi. Jednak ktoś musiał zabił. W tej sprawie musimy pamiętać,
że „Nie ma złych, są tylko uwikłani”.
Na kanwie powieści powstał genialny film, z nieco zmienioną fabułą:
Etykiety:
film uwikłanie,
Prokuratura,
recenzja,
recenzje,
Teodor Szacki,
UB,
Uwikłanie,
Zygmunt Miłoszewski
czwartek, 12 września 2013
Krypta
Każdy zapewne zna mit o królu Midasie, który jednym dotykiem zamieniał
wszystko w złoto. Otrzymał ten dar na własne życzenie. Jednak szybko
zorientował się, jaką głupotę popełnił: groziła mu śmierć głodowa, ponieważ
pokarm również ulegał przemianie. Przed śmiercią zostawił jednak ogromne
skarby, tak przynajmniej głosił mit. W tym wypadku okazał się on prawdą.
Dwójka małych dzieci, bawiących
się u podnóży Neapolu dotarła do ogromnej jaskini, w całości pokrytej złotem. W
centralnym punkcie znajdował się posąg kobiety, która również była ze złota. Czyżby
to córka króla Midasa? Dziewczynka i chłopiec wówczas na własne oczy widzieli,
jak goniący ich mężczyzna po dotknięciu skarbów sam przemienił się w złoto! Czyżby
dotyk Midasa był prawdą? Dzieci dorastały z myślą o powrocie do jaskini i
zabraniu skarbów. Chęć posiadania ogromnego bogactwa sprawiła, że byli gotowi
dosłownie na wszystko, aby znowu odnaleźć jaskinię. Legenda głosiła, że tylko
starożytne urządzenie skonstruowane przez Archimedesa może ich doprowadzić do
skarbów. Tylko jak je zdobyć? Wystarczy pomoc sławnego inżynieria i pani doktor
specjalizującej się w starożytnej Grecji. A co jest najlepszą zachętą?
Oczywiście szantaż. I takim sposobem inżynier Tayler Locke i dr Stacy Benedict
podejmują walkę z czasem i starożytnymi łamigłówkami aby spełnić żądania
porywaczy i uwolnić swoich bliskich. Czy
uda im się przechytrzyć słynnego Archimedesa i odnaleźć jaskinię? W tym celu
udają się w podróż do Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii i oczywiście Grecji. Na
pewno nie będzie łatwo.
Ciekawe połącznie historii,
zagadki i nauki. Świetny pomysł, nie do końca ciekawie zrealizowany. Za dużo w
tej książce zbiegów okoliczności, przypadkowego szczęścia i niewiarygodnych zwrotów
akcji. Bohaterowie kilka(set?)dziesiąt razy ocierają się o śmierć. Już prawie
po nich, ale zawsze albo kula odbije się od ucha i przeżyją, albo zamachowca
zgubi pistolet. Trochę to wszystko naciągane. Aczkolwiek, sposób ujęcia
historii starożytnej Grecji i wyjaśnienie mitu Midasa zasługują na docenienie.
Etykiety:
dotyk midasa,
jaskinia złota,
król midas,
krypta,
mit,
neapol,
recenzja,
recenzje,
złoto
poniedziałek, 2 września 2013
Dowód
Temat podróży po zaświatach, zawieszenia między tym co realne, a tym co
duchowe przewija się w literaturze praktycznie od zawsze. Zwolenników istnienia
duchowego wymiaru jest tyle samo co przeciwników. Jedni wierzą w tzw. śmierć
kliniczną i związane z nią doznania, inni uważają je za wytwór naszego mózgu.
Prawdziwym przełomem okazuje się jednak zderzenie tych dwóch stanowisk.
Eben Alexander to światowej sławy
neurochirurg, wykładowca Harvardu, szanowany uczony oddany wyłącznie nauce. Dla
niego prawdziwe jest tylko to, co jest naukowo udowodnione. Przez lata styka
się z opowieściami pacjentów, którzy leżeli w śpiączce, o wyjściu z ciała,
podróży po innym, doskonałym wymiarze, spotkaniu ze zmarłymi bliskimi. Nigdy,
nawet przez ułamek sekundy, nie traktował tych opowieści poważnie. Dopóki sam
nie zapadł w śpiączkę.
Cierpiąc na zapalenie opon
mózgowych przez 7 dni pozostawał w głębokiej śpiączce bez jakichkolwiek szans
na wyleczenie. Lekarze powoli zaczęli przygotowywać rodzinę do momentu
odłączenia ciała Ebena od maszyn podtrzymujących jego czynności życiowe. Gdy
nagle po prostu się obudził… Jego historia została zaliczone do cudów
medycznych. Jednak jeszcze większym cudem było to, co sam przekazał. Będąc w
śpiączce przebywał poza ciałem. Wbrew historiom, które często przewijają się w
filmach nie stał obok rodziny i nie słyszał tego co mówią. Był znacznie dalej. Gdy
bliscy robili co mogli, aby przywrócić go do życia on podróżował po innych
wymiarach. Może to dość powszechne i banalne, ale przemierzył tunel za którym panowała
oślepiająca jasność, a później była tylko muzyka, kolory i miłość. Zaczął
czytać wspomnienia ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną stwierdzając, że
jego doznania były podobne. Przeżył coś, czego nie można opisać słowami, gdyż w
duchowym świecie nie ma słów. Jako naukowiec musiał zmierzyć się z czymś, co
wykracza poza naukowe rozumowanie. I stwierdził, że świat nauki i świat duchowy
wcale się nie wykluczają. Przeciwnie, one się uzupełniają. Dowiódł, że nasza
świadomość „działa” nawet wówczas, gdy nasz mózg jest martwy. Jakim cudem?
Lektura książki z pewnością udzieli merytorycznej odpowiedzi na to pytanie. Czy
satysfakcjonującej? To już zależy od wiary czytelnika. Czy jesteśmy otwarci na
to, co niewytłumaczalne?
sobota, 31 sierpnia 2013
Bezcenny, Zygmunt Miłoszewski
Długo opierałam się przed
przeczytaniem Bezcennego, głównie
dlatego, że autor został jednogłośnie okrzyknięty przez recenzentów polskim
Danem Brownem. Nie podobało mi się to porównanie. Z całym szacunkiem dla
polskich thrillerzystów, nikt według mnie nie był w stanie zrównać się z
mistrzem. W końcu za takiego uważałam Browna. Mimo że wielu historyków sztuki (i
ludzi nauki związanych z innymi dziedzinami) zarzucali mu mnóstwo poważnych błędów,
uważałam, że autor ma pełne prawo do jednego, do subiektywizacji!
W Bezcennym zaintrygowała mnie już okładka. Wiem, że „nie ocenia się
książki po okładce”, ale nie ma co się oszukiwać, dobra okładka to jeden ze szczebli
do sukcesu książki. Pierwszych kilka stron, przyznam szczerze, trochę mnie
zmęczyło. Być może dlatego, że związane były z etapem historii, który wyjątkowo
mnie odrzuca. Mnóstwo rozpoczętych wątków, nowych postaci, dziwnych historii,
które, na pierwszy rzut oka nie trzymały się kupy. Prawdziwa przygoda z Bezcennym zaczęła się po niespełna 30 stronach. Kiedy
rozpoczynane opowieści zaczęły mnie intrygować. Wtedy poznałam Karola marszanda
(handlarza dziełami sztuki), doktor Zofię (specjalistkę od zaginionych dzieł
sztuki), kolejny raz pojawił się Anatol (oficer służb specjalnych, tyle, że na
emeryturze), a dopełnieniem tej ironicznej grupy była światowej sławy
złodziejka dzieł sztuki. Cztery odmienne charaktery, osoby stojące po
przeciwnych stronach prawa, miały działać razem w specjalnym, tajnym zadaniu:
kradzieży ponoć odnalezionego Portretu
Młodzieńca Rafaela na zlecenie… premiera. Zadanie wydawałoby się
absurdalne, ale największym zaskoczeniem okazało się to, że grupa obcych,
całkowicie odmiennych osób zgrała się lepiej niż niejedna wojskowa ekipa. I
pewnie udałoby im się dokonać kradzieży, gdyby cała misja nie okazała się
podpuchą! Zostali wystawieni! I to przez kogo? Przez polski rząd. Próbując
rozgryźć o co w tym naprawdę chodzi i przy okazji przeżyć rozpoczynają pełną
napięcia podróż po Europie. Podróż szlakiem najwybitniejszych impresjonistów,
ale także podróż po kartach historii polskiego narodu, ograbionego niegdyś z
najwspanialszych dzieł sztuki. Po drodze odkrywają sekrety, które dla dobra
amerykańskiego narodu, nie powinny nigdy wypłynąć.
Książka pod każdym względem jest
genialna! Mnóstwo ciekawych opowieści, z których każda ma niezwykłe znaczenie
dla całości fabuły. Doskonały wykład historii sztuki, podczas którego nawet
największy laik nie zgubi wątku. A co najważniejsze, wspaniała intryga,
utrzymana na najwyższym poziomie do ostatniej strony! Filmowe zwroty akcji i
trzymająca w napięciu fabuła sprawiają, że od tej książki nie sposób się oderwać.
Czytając ją, nie mogłam uwierzyć, że została napisane przez Polaka. Gdyby nie
pojawiające się często polskie krajobrazy (Podkarpacie, Zakopane, Kraków) i
typowo polskie imiona autorstwo przypisałabym bez wątpienia Brownowi. Może to
cios dla autora, a może komplement, ale muszę przyznać, że zasłużył na miano
polskiego Dana Browna. Moim zdaniem, nie tylko mu dorównał, ale nawet rzucił
wyzwanie. Czy Inferno będzie tak
dobry jak Bezcenny? Z odpowiedzią na
to pytanie, muszę poczekać jeszcze parę miesięcy. Na razie przyznaję, że jako studentka
filologii polskiej przeczytałam tysiące książek polskich autorów, ale
(wywołując pewnie oburzenia grona profesorów) nigdy tak dobrej! Chyle czoła
przed moim nowym mistrzem wyobraźni.
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Kilerzy, gangsterzy i zakochani mordercy, czyli pitawal opolski
Pierwsze skojarzenia, jakie budzi Opole, to bez wątpienie festiwal.
Stolica Polskiej Piosenki, małe, przytulne miasteczko, gdzie wszędzie jest
blisko. Kto by pomyślał, że to właśnie Opole było miejscem działalności brutalnych
gangsterów?
Morderstwa, afery, przemyty,
wojny gangów, uliczne porachunki. W Opolu? Niemożliwe? A jednak! Maciej T.
Nowak, opolski dziennikarz, który ostatnie kilka lat swojego życia spędził na sali
sądowej (oczywiście jako słuchacz) ujawnia mroczne sekrety Opola. Opisuje miejsca,
w których działy się rzeczy przyprawiające o gęsią skórkę; przytacza historie
skorumpowanych policjantów i sędziów; rozgrzebuje słynne na całą Polskę
opolskie afery; odkrywa zagadki historii.
Wiedzieliście, że w Krapkowicach
mieszkał słynny szpieg? Albo kto i dlaczego podpalił Aulę? Nowak swoją książkę
podzielił na sześć rozdziałów, dobierając tematycznie zgromadzone historie.
Mroki Peerelu ujawnią jak sprytnego złodzieja zdradziła … maślanka! Poczet gangsterów
opolskich przedstawi takie „osobistości” jak „Pineza”, „Pershing”, „Wolf” czy „Pasek”,
oraz mnóstwo innych związanych z Pruszkowem, czy sprawą Marka Papały. W książce
znajdują się również historie opisujące, nie zawsze efektywną, pracę policji
oraz ślepy wymiar sprawiedliwości. Nie brakuje krwawych opowieści, mimo że autor
zręcznie opuszcza brutalne szczegóły. Często morderstwa popełniane były z
premedytacją, ale zdarzały się również dokonane pod wpływem alkoholowego amoku,
zazdrości, fascynacji satanizmem czy po prostu, ze zwykłej ludzkiej głupoty.
Książka napisana jest z humorem i
bardzo trafną ironią. Narracja przypomina gawędę. Te historie po prostu się
słyszy. Kto by pomyślał, że w Opolu aż tyle się działo? Opole – serce mafii,
arena pojedynków rodem z dzikiego zachodu? Być może czytelnicy oczyma wyobraźni
widzą zmasakrowane trupy, brutalne i krwawe sceny i poczują się lekko zawiedzeni
wymownym milczeniem autora w tych kwestiach, ale właśnie dzięki temu te historie
opowiedziane są w ciekawy, niebanalny sposób. Po skończonej lekturze, spacer
ulicami Opola już nigdy nie będzie taki jak przedtem…
wtorek, 30 lipca 2013
Tajemnica Kolumba
O Krzysztofie Kolumbie słyszał każdy. Żeglarz, podróżnik, nawigator, odkrywca Ameryki. Do dziś niewiadome jest jego pochodzenie. Ci, którzy twierdzą, że był Hiszpanem, po przeczytaniu Tajemnicy Kolumba przeżyją szok.
Tom Sagan światowej sławy dziennikarz w jednej chwili traci wszystko - rodzinę, pracę, nagrody, prestiż. Jest skończony jako dziennikarz i jako ojciec. Jednak, gdy chce popełnić samobójstwo okazuje się, że jego córka, z którą nawiasem mówiąc nie miał kontaktu kilka lat, potrzebuje jego pomocy. Porywacze wypuszczą ją pod jednym warunkiem: Tom musi otworzyć grób swojego ojca i przekazać im jego zawartość. Przerażające? Co mogłaby zawierać trumna, leżąca kilka lat pod ziemią, oprócz kości? Okazuje się, że bardzo wiele.
Bez wahanie przystaje na warunki porywaczy. Sprawa komplikuje się, gdy wychodzi na jaw, że pracują oni dla... jego córki. Dziewczyna wszystko ukartowała, żeby otworzyć grób swojego dziadka. Pytanie tylko: po co?
Tom Sagan przy rozwiązywaniu zagadek czuje się jak ryba w wodzie. Czy uda mu się i tym razem? Bohater odbędzie podróż od Wiednia po Pragę i Jamajkę. Jego losy splączą się z losami Krzysztofa Kolumba, który setki lat temu, ukrył coś, czego do tej pory szukają Żydzi. Dlaczego akurat ten naród? Jak się okazuje, Krzysztof Kolumb wcale nie był Hiszpanem, a tym bardziej katolikiem. Kim był ten sławny podróżnik? Podróż z Tomem Saganem poprowadzi nas do odkrycia prawdy.
Ciekawie skonstruowana intryga, przeplatana wspomnieniami o podróżach Kolumba. Przeszłość i teraźniejszość genialnie komponują się tworząc historię inną niż wszystkie. Różne religie, styk kultur i ciekawe legendy, a to wszystko na tle pięknych, europejskich stolic. Przyjemność czytanie psują jednak liczne błędy w druku i korekcie. Tysiące literówek i pomyłek stylistycznych kłują w oczy, niepotrzebnie odwracając uwagę od akcji. Korektorzy: prosimy o większą dokładność!
niedziela, 23 grudnia 2012
Strajk na Boże Narodzenie
Święta
to czas spokoju, radości, spotkań w gronie rodziny i najbliższych, ale
też czas intensywnych przygotowań. Sprzątanie, gotowanie, pieczenie to
tylko niektóre z licznych obowiązków przedświątecznych. Nie ukrywajmy,
najczęściej są to zadania wykonywane przez kobiety, a niedoceniane przez
mężczyzn. A gdyby tak panie domu rozpoczęły strajk?
Na
tak zwariowany pomysł wpadły bohaterki najnowszej książki Sheili
Roberts zatytułowanej “Strajk na Boże Narodzenie”. Cztery kobiety,
cztery różne rodziny i zwyczaje, problem ten sam – ich mężowie w okresie
przedświątecznym zachowują się jakby przyrośli do kanapy. Ale nie w tym
roku! Kobiety stawiają swoim mężom jeden warunek – jeśli w ich domu
mają odbyć się święta, panowie muszą wszystko zorganizować sami.
Ubieranie choinki, robienie zakupów, przygotowywanie kostiumów dla
dzieci, gotowanie i pieczenie – to tylko wierzchołek świątecznej góry
lodowej. Czy przedstawiciele silniejszej płci poradzą sobie ze
wszystkimi przedświątecznymi obowiązkami i wypełnią dobrze swoje
zadania? Początkowo wychodzi im to zadziwiająco łatwo… Jak się okazuje
mężczyźni również mają swoje zwariowane sposoby na przetrwanie “gorączki
świąt”. Pytanie tylko: czy równie skuteczne jak damskie? Z jednej
strony zmęczone i przepracowane gospodynie domowe, z drugiej samotna
wdowa, która tylko marzy o tym, by mieć dla kogo piec i gotować w
święta. Czy strajk się opłaci i mężowie w końcu docenią trud swoich żon?
Czy może świąt w tym roku nie będzie?
Zabawne
dialogi, komiczne sytuacje, świąteczna atmosfera i duża dawka humoru.
“Zastrajkuj i przeczytaj”. Wbrew pozorom nie jest to książka
feministyczna!
Rok 1661 - recenzja
XVII wieczna Francja. Burzliwe czasy Ludwika XIV. Zdrada, tajemnica,
spisek. A przede wszystkim, strzeżona przez lata Piąta Ewangelia – poprawiona i
zredagowana przez świętego Piotra – która całkowicie może odmienić losy
Francji.
Młody szlachcic Gabriel, po
niewyjaśnionej śmierci ojca postanawiać uciec z domu i dołączyć do trupy
teatralnej Moliera. Jednak im bardziej ucieka od przeszłości, tym częściej
styka się z jej widmem. Gdy przez przypadek znajduje zaszyfrowane dokumenty jego
życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo! Jaką zbrodnię kryją odnalezione papiery
i dlaczego zależy na nich najbliższym współpracownikom króla? Kim jest
tajemniczy finansista, zadziwiająco podobny do jego ojca? I dlaczego nad jego
rodem spoczywa obowiązek chronienia Piątej Ewangelii?
Brawurowe połączenie faktów i
fikcji literackiej okraszone przebiegłą intrygą i gorącym romansem. Autorzy
przenoszą nas w czasy panowania Ludwika XIV, gdzie spisek był chlebem
powszednim, urozmaicając akcję zagadkami dotyczącymi wiarygodności Pisma
Świętego, a zwłaszcza czterech Ewangelii. Doskonale oddają atmosferę epoki
poprzez stroje, sztukę, pałace. Jednak nagromadzenie intryg, nazwisk, dat,
wydarzeń historycznych sprawia, że czytelnik wielokrotnie gubi się w toku
akcji. Potrzeba wielkiego skupienia i pewnej znajomości historii, aby zrozumieć
przesłanie i rozwikłać zagadkę 1661.
Etykiety:
1661,
francja,
ludwik XIV,
okiem filolożki,
okiem-filolożki,
powieść,
recenzja,
recenzje
Biblioteka Cieni - recenzja
Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak wielką siłę mają książki.
Uruchamiają wyobraźnię, przenosząc nas w inny świat. W świecie Jona za pomocą
czytania można wpływać na ludzi: manipulować nimi, zmieniać decyzje,
kontrolować stany i emocje. Czytanie może stać się śmiercionośnym nałogiem! W
dosłownym znaczeniu.
Jon – obiecujący młody adwokat po
śmierci ojca otrzymuje w spadku antykwariat. Początkowo nosi się z zamiarem
jego sprzedaży, jednak gdy przekracza próg sklepu odczuwa zadziwiającą energię
i moc książek. Na doznaniach się nie kończy! Wkrótce mężczyzna poznaje sekret
rodzinny związany z funkcją Lektora. Kim są Lektorzy i dlaczego potrafią
wpływać na psychikę czytających? Dlaczego rodzice Jona zostali zabici? I kim
jest dyslektyczka pracująca w antykwariacie, posiadająca nadzwyczajne moce? Wokół
bohatera dzieją się zadziwiające rzeczy, których nie jest w stanie zrozumieć! A
to wszystko za sprawą książek! Prowadząc własne śledztwo dowiaduje się o tajnym
towarzystwie bibliofilii, mających siedzibę właśnie w antykwariacie. Dlaczego
od 20 lat Lektorzy toczą wojnę z Odbiorcami? Jaki wpływ na to miała Biblioteka
Aleksandryjska? I gdzie w tym wszystkim miejsce na Zgromadzenie Cieni?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












